Dyrygent
David Afkham
Wykonawcy
NOSPR
Iveta Apkalna – organy
Program
Lili Boulanger
D’un soir triste
Sebastian Fagerlund
Koncert organowy Ad Spiram (polskie prawykonanie, współzamówienie NOSPR)
Kaija Saariaho
Lumière et pesanteur
Robert Schumann
I Symfonia B-dur Wiosenna op. 38
Wszystko tonie w półmroku. Kontur palety barw wskazuje, że jest okazała, ale w tym świetle nie widać na niej żadnych jasnych farb. Słuch wciąż nie przyzwyczaił się do ciemności, a na dodatek robi się chłodniej i surowo. Ukojenie niby już nadchodzi, ale fluktuująca gęsta tkanka orkiestrowa nie pozwala po nie sięgnąć. A gdy muzyka w końcu gaśnie, nie sposób zapomnieć, że nad D’un soir triste unosi się jeszcze jeden cień – to jedna z ostatnich partytur przedwcześnie zmarłej Lili Boulanger.
O ile w D’un soir triste nie ma wiele przestrzeni na oddech, o tyle Koncert organowy „Ad spiram” Sebastiana Fagerlunda na oddechu się zasadza. Mało który instrument nadaje się do tego tak, jak organy. Kompozytor tchnie w nie nowego ducha i stale prąc – jak pisze – „ku wirowi”, wyłania muzykę z półcienia i konsekwentnie ją ożywia.
Gdy zaczynają się eteryczne Lumière et pesanteur Kaiji Saariaho, jesteśmy w jeszcze innym punkcie koła barw. Tym razem wszystko tonie w świetlistości – różnej, jak różne potrafią być odbicia światła na odmiennych płaszczyznach. Muzyka migocze i pełno w niej lekkich krystalicznych refleksów. Jest płaszczyzną, a zarazem plącze się i fruwa poza grawitacją.
Tę drogę za odzyskiwaniem światła wieńczy dzieło, które blisko dwa stulecia temu na swój sposób ją podsumowało. Żeby to zrozumieć, należy – wbrew woli Roberta Schumanna – przyjrzeć się pierwotnym tytułom części jego symfonii. Kolejno to: Nastanie wiosny, Wieczór, Wesołe zabawy, Wiosna w pełni. Czy to nie podobna opowieść, tylko podana na modłę swojej epoki?
Piotr Mika („Ruch Muzyczny”)