Unikatowy cykl dyskusyjnych spotkań filmowych powraca z nową kuratorką. Tym razem przez meandry swoich filmowych wspomnień poprowadzi nas dziennikarka radiowej Trójki Katarzyna Borowiecka. W jesienne i zimowe wieczory będziemy spotykać się w Kinie Światowid z filmami, które zaszczepiły w niej miłość do kina i ukształtowały jej filmowy gust.

Kina mojego dzieciństwa to były radomskie: Odeon i Bałtyk. W budynku Odeonu, gdzie widziałam (za wcześnie) między innymi „Zawód: Reporter” Antonioniego był potem salon meblowy. Kino Bałtyk (od „Akademii Pana Kleksa” po „Całkowite zaćmienie”) w czasach transformacji zyskało bardziej światową nazwę: Atlantic.

Do Światowida jak widać miałam za daleko, ale atmosfera studyjnych kin prowadzonych przez ekipy pełne pasji, kin z tradycją, różnorodnym, ambitnym repertuarem, o którym chce się rozmawiać ma potężną moc przyciągania.

Mój program na nasze spotkania to filmy, które, które kształtowały mój bardzo eklektyczny gust już na studiach - otwierały na nowe twarze, języki i doświadczenia.

„Idol” („Velvet Goldmine”): nie dość, że najważniejsze nazwiska młodej generacji brytyjskich aktorów (Bale, McGregor), to jeszcze nad wszystkim unosi się duch Bowiego i Bolana w ciuchach zaprojektowanych przez genialną Sandy Powell. Glam rock był bardzo fotogeniczny.

„Billy Elliot”: ten film widziałam trzy razy z rzędu, dzień po dniu. Siła marzeń, zaginanie stereotypów męskości, wspaniałe aktorstwo.

„Wszystko o mojej matce”: pierwszy Almodóvar w moim życiu! Po nim wchłonęłam wszystko, co było przedtem. Miłość na zawsze.

„Miasteczko South Park”: humor bez trzymanki, wolność i absolutna bezkompromisowość. No i piosenka „Blame Canada” nominowana do Oscara.

Katarzyna Borowiecka(Program Trzeci Polskiego Radia)

Nie ponosimy odpowiedzialności za zmiany w programie ani za opisy sporządzone na podstawie informacji zebranych z ogólnodostępnych źródeł. Zalecamy, aby wszystkie warunki, ceny, program oraz szczegóły dotyczące przebiegu wydarzenia weryfikować bezpośrednio u organizatorów.