Dyrygent
Łukasz Borowicz
Wykonawcy
Orkiestra Filharmonii Poznańskiej
Martin Stadtfeld – fortepian
Program
Ludwig van Beethoven
I Koncert fortepianowy C-dur op. 15
Robert Schumann
III Symfonia Es-dur Reńska op. 97
Program koncertu Orkiestry Filharmonii Poznańskiej podąża brzegiem Renu – od Bonn, rodzinnego miasta Ludwiga van Beethovena, po krajobrazy, które pół wieku później pobudziły wyobraźnię Roberta Schumanna. Obydwa utwory łączy także nieco zagmatwana numeracja, która sprawia, że właściwe umiejscowienie ich w katalogu dzieł obydwu twórców nie jest szczególnie intuicyjne.
I Koncert fortepianowy C-dur op. 15 Beethovena w rzeczywistości był trzecim podejściem kompozytora do tej formy, jednak jako pierwszy doczekał się wydania. Pierwsze szkice do II Koncertu fortepianowego B-dur powstały już około osiem lat wcześniej, a młodzieńczy koncert w tonacji Es-dur nie został wydany za życia kompozytora i nie zachował się w całości. Po przeprowadzce z Bonn do Wiednia Beethoven potrzebował efektownej „wizytówki”, która ugruntowałaby jego sławę pianisty wirtuoza. W Koncercie fortepianowym C-dur Beethoven przemawia głównie językiem epoki Haydna i Mozarta. Co rusz pojawiają się jednak niespodziewane zwroty harmoniczne, które zdradzają temperament autora oraz kierują myśli w stronę muzycznego romantyzmu.
III Symfonia Es-dur chronologicznie jest ostatnią, jaką Schumann skomponował. Widniejąca w katalogu dzieł Czwarta powstała bowiem niemal dekadę przed Trzecią, jednak opublikowana została jako ostatnia, po obszernych poprawkach. Kiedy w 1850 roku Robert Schumann przybył do Düsseldorfu, aby objąć stanowisko miejskiego dyrektora muzycznego, nadreński krajobraz i serdeczne przyjęcie mieszkańców napełniły go nową energią. III Symfonię stworzył w ciągu zaledwie pięciu tygodni, pragnąc – jak miał powiedzieć – aby przeważał w niej pierwiastek ludowy.
Reńska nie jest jednak dźwiękową pocztówką, lecz zapisem fascynacji życiem regionu: jego przyrodą, tańcami i zabytkami. Jej pięć części prowadzi od rozlewnej radości, przez melodię stylizowaną na ludowego ländlera i liryczne intermezzo. Gęste puzonowe brzmienie czwartej części Feierlich („Uroczyście”) miało być inspirowane podniosłością katedry w pobliskiej Kolonii. Jednak tu, podobnie jak w całym utworze, Schumann ostatecznie zrezygnował z precyzyjnych określeń programowych, nie chcąc narzucać odbiorcom interpretacji. Na koniec kompozytor powraca do radosnego Lebhaft („Żywo”).
Przyjazd do Düsseldorfu otworzył przed Schumannem perspektywę szczęścia i stabilizacji. Ironią losu okaże się więc, że właśnie w wodach Renu unaoczni się jego głęboki kryzys psychiczny – nieco ponad trzy lata po ukończeniu Symfonii „Reńskiej” kompozytor rzuci się w fale rzeki, która tak go zauroczyła. Został uratowany, lecz kilka dni później trafił do zakładu leczniczego, którego nie opuścił już do śmierci.
Szymon Maliszewski